Witaj piękna w moim świecie szalonych hormonów :)

To ja… Ania. Witajcie na pokładzie perimenopauzy!

Chwilę temu skończyłam 44 lata. Perimenopauza rozkręciła się już na dobre.

Myślę o tej liczbie i... raz jestem załamana, że to już, że moje życie jest bliższe końca niż początku, a z drugiej strony przepełnia mnie czysta radość. Bo faktycznie: teraz już mogę wszystko i nikt mi – przysłowiowo – nie podskoczy. I tak, te wahania humoru to pewnie hormony...

Jestem szczęśliwa. Mam wspaniałą rodzinę, cudownego psa, dach nad głową, etat – można by rzec: spokojne, normalne życie. A z drugiej strony czasami nic mi się nie chce, wkurza mnie monotonia codziennych czynności i szukam w głowie sposobu na jeszcze szczęśliwsze życie. To zapewne też hormony...

Ćwiczę, chodzę na spacery, jem zdrowo w tygodniu i wypijam 2,5 litra wody dziennie. Ale przychodzi taki moment, że zjadam na raz litr lodów. To też na pewno te hormony!

I mogłabym tak mnożyć przykłady, ale to nie ma sensu. Właśnie dlatego, że życie Ci ucieka, kobieto, i szkoda go na rozmyślanie o tym, co nieuniknione.

Lepiej wykorzystać ten czas na zmianę tego, co możliwe:

  • Posłuchać siebie.

  • Brzydko mówiąc – „olać” to, co ciągnie nas w sidła depresji i łóżka z kołdrą.

  • Zadbać o odżywienie i pielęgnowanie swojego ciała.

  • Znaleźć czas dla swojego towarzystwa, zamiast robić wszystko tylko dla innych.

Popatrz sobie czasami w oczy i powiedz coś dobrego samej sobie.

To ja… Ania. Odpowiedzialna za siebie, kapitan na morzu własnego życia.

A hormony? To tylko płotki pływające dookoła, które nie mają możliwości wejść na Twój statek. No chyba, że sama je tam wciągniesz.

Więc, piękna kobieto – zapraszam Cię na mój pokład perimenopauzy. Płyńmy razem!

 

Dodaj komentarz

Komentarze

Dominika Ruta
miesiąc temu

Tak jestem z Tobą kobieto!
Zawsze dla wszystkich tylko nie dla siebie. Czas to zmienić,postawić siebie na piedestale. Mamy prawo być zmęczone, rozdrażnione,pełne humorów. Jesteśmy kobietami wiecznie obarczone obowiązkami ,pretensjami często zostawione same sobie słysząc" nie przesadzaj to nie koniec świata" bądź " zrób co swoje i masz wolne". Taka perspektywa odbiera chęci do wszystkiego,😟tylko każda z nas musi sama powiedzieć" DOŚĆ "
Zacząć być su.ą i zadbać o siebie! Wyjdź na spacer, kup sobie swoją czekoladę! To pierwsze kroki a potem spójrz w lustro i powiedz KOCHAM SIEBIE i zacznij to robić.